Dzien dla nas zaczal sie bardzo milo: Carlos i Gizela przyniesli nam sniadanie. Nie bylo to jednak normalne sniadanie: gofry, nalesniki, swieze pomarancze, grejpfruty, jogurty, dzemy, cieple buleczki
Jak dla nas po calym tym podrozowaniu to byl luksus
)) Najedlismy sie do syta i pojechalismy taksowka na dworzec autobusowy, gdzie wsiedlismy w autobus do Talci. Podroz trwala 5 godzin i troche nam sie dluzyla. Mi udalo sie na szczescie troche przespac ![]()
Pierwsza niespodzianka czekala nas zaraz po opuszczeniu autobusu. Wiedzialem, ze hotel jest niedaleko dworca, ale nie sadzilem ze az tak blisko! Znajduje sie on w budynku terminalu
Mimo to jest to bardzo nowy hotel, pokoje sa bardzo czyste i ladne, widac ze niedawno to wybudowali. Jest troche drogo, ale przynajmniej jest cieplo. Zostawilismy bagaze i poszlismy szukac informacji turystycznej. Zaraz po wyjsciu z hotelu zobaczylismy dlaczego w przewodniku napisali, ze miasto o tym miescie szybko sie zapomina
Ulice sa pelne stoisk, gdzie ludzie sprzedaja wszystko co sie da: poczawszy od spinek do wlosow przez kury, kalosze, gwozdzie, kombinerki po owoce, warzywa i Bog wie jeszcze co… Przemierzalismy ulice bardzo szybko, bo nie czulismy sie tam zbyt pewnie ![]()
W informacji turystycznej sie dzialo…
Najpierw rozmawialismy z kolesiem po hiszpansko-angielsku, po chwili wlaczyl sie jakis miejscowy student, ktory chcial rozmawiac po niemiecku, ale w koncu mowil po angielsku czasem wstawiajac niemieckie slowa
Potem przyszedl koles, ktory mowil po angielsku, a na koniec przyszla starsza kobieta, ktora mowila po angielsku calkiem niezle, ale miala strasznie smieszny akcent
Zaczela nam opowiadac co mozemy robic, a czego nie za bardzo ze wzgledu na kiepska pogode. Okazalo, ze niektore drogi sa zasypane przez snieg i nie da sie tam dojechac… Po jakims czasie rozmowa zeszla na inne tematy i zaczelismy rozmawiac o Chile, Argentynie i Polsce
Bardzo sympatyczna kobieta. Niedawno zaczela dopiero sie uczyc angielskiego i calkiem dobrze jej idzie. Poza tym chwali sie, ze chce sie jej uczyc nowego jezyka w jej wieku.
Po zebraniu informacji poszlismy cos zjesc, do supermarketu po male zakupy i do hotelu. Troche sobie poleniuchowalismy i tak nam uplynal dzien.
Napisane przez: amciek | lipiec 10, 2007
Talca (9.07)
Napisane w Chile