Dzisiaj mielismy wykupiona wycieczke z ta sama firma co wczoraj. Kilka minut po 8 przyjechal po nas bus i udalismy sie w droge. Tak jak powiedzieli w biurze, przewodnik mowil po angielsku, co nas ucieszylo.
Pierwszym przystankiem bylo Salar de Atacama. Jest to plaskowyz, ktorego polnocna czesc pokryta jest sola: cos podobnego jak Salinas Grandes w Argentynie, ale wygladem bardzo sie roznia. Salar de Atacama otoczona jest przez 3 pasma gorskie: Andy, Gory Domeyko i Gory Solne. Wrazenie poteguja wulkany gesto rozsiane w Andach. W Chile znajduje sie ponad 430 wulkanow (!) z czego 110 jest wciaz czynnych!
Jednym z aktywniejszych wulkanow jest Lascar (5196 m npm.). Ostatnia erupcja miala miejsce 4 lipca tego roku. Szkoda ze nas wtedy nie bylo
Nie byla to duza erupcja, ale warto by bylo cos takiego zobaczyc. Od 2000 roku wulkan ten wybucha co roku mniej wiecej o tej samej porze, czyli w lipcu. Jedna z wiekszych erupcji miala miejsce w 1993 roku, a skutki wybuchu odczuwalne byly nawet w Brazylii i Argentynie.
Na samym poczatku wycieczki zatrzymalismy sie przy malym oczku wodnym. Przewodnik wyjasnil nam, ze z pozoru martwe, jest pelne zycia. Zyja tam malutki krewetki (osiagaja do 1 cm), a miejsce to jest czesto “odwiedzane” przez rozne zwierzeta tu zyjace (myszy, lisy, flamingi).
Kolejnym przystankiem byl punkt widokowy, z ktorego mielismy bardzo ladny widok na brodzace w wodzie flamingi. Przewodnik opowiedzial nam jak rozrozniac gatunki flamingow i przedstawil nam wiele ciekawych faktow. W Salar de Atacama sa 3 gatunki: Chilijski, Andenski i James. Roznia sie one kolorem pior, nog i wielkoscia. Wszystkie jednak sa super
Dowiedzielismy sie, ze flamingi zyja od 35-30 lat, dobieraja sie w pary na cale zycie, a samica sklada tylko 1 jajo na rok. Obecnie ptaki te sa pod scisla ochrona.
Z Salar de Atacama udalismy sie do w strone jezior: Muscanti i Miniques. Znajduja sie one na wysokosci 4000 m npm., przez co jest tam troche zimno i lezy snieg. Widoki byly jednak niesamowite. Ze wszech stron gory i wulkany, woda ma ciemno blekitny kolor. Zobaczycie zdjecia to bedzie wiedziec o czym mowie
.
W malej miejscowosci Socaire zjedlismy lunch, a potem pojechalismy zobaczyc doline Jerey. Jest ona o tyle ciekawa, ze jest zamieszkana od 8000 lat. Przez srodek doliny przeplywa niewielka rzeczka, a calosc bujnie porastaja wszelkiej masci krzewy, drzewa i trawy. Kontrastuje to niesamowicie z otaczajaca pustynia. Ostatnia atrakcja dnia bylo publo Toconao. Jest to malutkie miasteczko z kosciolkiem, wieza zegarowa i garstka sklepow dla turystow. Przed jednych z nich chodzily sobie dwie lamy
Mozna bylo zrobic sobie zdjecia i je poglaskac
Po 18 wrocilismy do San Pedro i tak skonczyl sie kolejny dzien.
Napisane przez: amciek | lipiec 18, 2007
Wycieczka do Salar de Atacama i jezior (13.07)
Napisane w Chile