Napisane przez: madziulencja | sierpień 15, 2007

MacRitchie Reservoir Park (14.08)

Dzisiaj pospalismy dluzej (w koncu!), ja poprzedniej nocy padlam kolo 22, nawet nie obejrzalam powtorki Desperate Housewives heh. Chcielismy sie szybko zebrac i jechac do rezerwatu, wiec na dzien dobry wypilam 2 kawy i poszlam sie kapac. Jak mylam zeby, uslyszalam “ej jaszczurka tu jest”, wiec szybko wybieglam z lazienki. Nasz sublokator siedzial na nodze od stolu:) Na poczatku byl pomysl zlapania jej do szklanki (juz kiedys tak lapalismy gada w Czarnogorze:). Niestety jaszczurka byla za duza, wiec nawet nie probowalismy. Wzielismy pusty kosz na smieci, ale nie moglismy jej zlapac, jak siedziala na nodze od stolu, wiec przegonilismy ja na podloge – oczywiscie zwiala pod lozko:/ Przesuwalismy je, az w koncu jaszczurka pobiegla w moja strone i zatrzymala sie. Prawie ja zlapalam hehe. Uciekla pod szafke nocna (tak nam sie wydawalo). Jak ja odsunelismy, nic pod nia nie bylo, wiec pewnie pobiegla gdzie indziej…Zgubilismy ja. Trudno. Probowalismy ponad pol godziny, wiec dalszy poscig nie mial sensu. Za szybka jest;)
W koncu ruszylismy na wycieczke – 40 minut szukalismy autobusu do rezerwatu (informacja: zlap autobus 166 z centrum nie jest zbyt szczegolowa heh). Generalnie nikt pytany nie podal nam prawidlowego przystanku, ale w koncu pani w sklepie sie udalo;) To byl przystanek zaraz obok, wiec pewnie strzelala;) Znalezienie autobusu nie jest tu takie proste ze wzgledu na system ulic jednokierunkowych. Ufffffff. Great succes;) 17 przystankow i dojechalismy do rezerwatu, stad nastepnych pare i bylismy tam, gdzie chcielismy. Szlismy sciezka przez las, bylo strasznie duszno i goraco. Troche popadalo, ale wcale nam to nie pomoglo:/ Doszlismy do poczatku podwieszanego mostu, spotkalismy tu makaki i wiewiorke:) Potem byl spacer w koronach drzew, wial przyjemny wiatr. Bylo bardzo sympatycznie. Zeszlismy z mostu i dalej szlismy szlakiem. Probowalismy wypatrzyc jakies inne zwierzaki, ale nic sie nie pokazalo oprocz motyli, ciem i ptakow. Wyszlismy z lasu i postanowilismy wracac do hotelu, bo zbieraly sie ciemne chmury i zanosilo sie na deszcz. Wieczorem poszlismy jeszcze na krotki spacer, kupilismy jedzonko – sushi i mee siam (malajska potrawa). Jutro wstajemy o 5.30 rano…nie moge sie doczekac;)


Odpowiedzi

  1. Heja! mam nadzieje ze u Was wszystko git i ze przygoda trwa w najlepsze! :) pozdrawiam.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie