Na dzis zarezerwowalismy na popoludnie wycieczke po muzeum dziedzictwa narodowego (dokladniej wizyte w jego czesci poswieconej operze kantonskiej). Rano poszlismy do muzeum nauki – tu byla niezla zabawa. Kilka pieter roznych maszyn, pelno interaktywnych gier itd. Muzeum podzielone jest na rozne dzialy – m.in. komunikacje, energie (bardzo fajne gry i testy pokazujace, ile energii zuzywaja rozne urzadzenia w domu, jak oszczedzac energie…), transport…jest tego mnostwo. Wszystko bardzo nowoczesne i naprawde ciekawe (nawet dla kogos, kto na co dzien sie tym nie interesuje:)). Najwiecej frajdy bylo na parterze – tutaj byl dzial dotyczacy anatomii i fizjologii czlowieka. Mozna bylo sprawdzic swoja sprawnosc zarowno umyslowa, jak i fizyczna (np. czas reakcji, wyskok, wydolnosc pluc, sluch, zdolnosci manualne, muzykalnosc). Bylo tego strasznie duzo, wiec biegalismy z jednego stanowiska na drugie jak male dzieciaki:). W tym muzeum naprawde mozna spedzic caly dzien!
O 14.30 musielismy byc w muzeum dziedzictwa, wiec przed 13 wsiedlismy do pociagu i pojechalismy do miasta Sha Tin, gdzie to muzeum sie znajduje. Mielismy troche wolnego czasu, wiec odwiedzilismy swego rodzaju cmentarz – byla tam swiatynia, ogrody i mnostwo pomieszczen, w ktorych znajdowaly sie tabliczki upamietniajace zmarlych, czasem takze ich prochy. Bylo duzo ludzi, bo wkrotce ma byc swieto glodnych duchow.
Pospacerowalismy troche i poszlismy do muzeum. Nasza przewodniczka byla smieszna, mala Chinka:) Przed wejsciem do teatru wytlumaczyla nam, co zobaczymy na scenie. W operze kantonskiej sa 4 typy postaci: meska, zenska, “blazen” i postac specjalna (np. sedzia, medrzec itd). Czasami ciezko na pierwszy rzut oka odroznic role meska od zenskiej, gdyz kobiety czasem graja mezczyzn. Kazda z tych rol ma jednak swoje charakterystyczne cechy, wiec po chwili mozna zorientowac sie, kto jest kim. Kobiety nosza inne peruki, niz mezczyzni (bardzo skomplikowane, wieloczesciowe), makijaz tez jest troche inny niz u mezczyzn. Kostium zazwyczaj ma bardzo dlugie rekawy. Kobieta na scenie robi bardzo male kroki, ma w specjalny sposob ulozone dlonie (przypominaja orchidee), jest bardzo delikatna. Mezczyzna stawia duze kroki (ukladaja sie one w litere “A”). I oczywiscie mezczyzna spiewa nizszym glosem niz kobieta. Dowiedzielismy sie jeszcze mnostwa innych, ciekawych rzeczy, m.in. o grupach aktorskich w Hong Kongu, zobaczylismy przyklad garderoby, rozne kostiumy i akcesoria. Obejrzelismy krotkie przedstawienie. Wczesniej przeczytalismy streszczenie sztuki, wiec wiedzielismy, o co chodzi:) Aktorzy oczywiscie spiewali po kantonsku, wiec nic nie rozumielismy, ale nieszkodzi:) Bardzo nam sie to wszystko spodobalo:)
Napisane przez: madziulencja | sierpień 30, 2007
Muzea i Opera (25.08)
Napisane w Hong Kong