Dzien zaczelismy od odwiedzenia dwoch muzeow: Kosmosu i Sztuki. Wycieczka po Nowych Terytoriach zaplanowana byla na 13.30, wiec mielismy troche czasu.
Muzeum Kosmosu troche nas rozczarowalo. Nie bylo sie czym bawic
Bylo co prawda troche symulatorow, ale wiekszosc dla malych dzieci. Przeszlismy przez nie calkiem szybko.
Muzeum sztuki znajduje sie kilka krokow dalej. Na 4 pietrach sa rozne tematyczne wystawy. To muzeum tez nas nie zachwycilo. Wydawalo sie dosyc puste, a prace zbyt wspolczesne. Po obejrzeniu wszytkiego co nas interesowalo poszlismy cos zjesc i udalismy sie na miejsce zbiorki.
O 13.40 wyruszylismy w droge. Na wycieczce bylo tylko 5 osob plus kierowca i przewodniczka.
Najpierw dowiedzielismy sie gdzie po kolei jedziemy. Pierwszym miejscem, ktore zobaczylismy byl Yuen Yuen Institute. Jest to bardzo ciekawe miejsce, gdzie 3 wyznania: buddyzm, taoizm i konfucjonizm spotykaja sie pod jednym dachem. Mnichow poszczegolnych wyznan najlatwiej poznac po szatach: buddysci nosza czerwone, taoisci zolte, a wyznawcy konfucjanizmu niebieskie.
Szczesliwy traf chcial, ze dzisiaj bylo swieto glodnych duchow. Odbywa sie ono 2 razy do roku. Ludzie pala rozne papierowe przedmioty, ktore moga sie “przydac” zmarlym. Poza tym modla sie o pomyslnosc do bogow i skladaja im ofiary. Wszedzie bylo pelno ludzi, powietrze wypelnial zapach kadzidel oraz spiewy i muzyka.
Kolejnym przystankiem byl punkt widokowy. Polozony 100 m ponizej wierzcholka najwyzszego szczytu w HK, przy dobrej pogodzie oferuje niesamowite widoki. Niestety bylo pochmurno i budynki tylko majaczyly w oddali.
Stamtad udalismy sie do Fanling Walled Village (otoczone murami wioska). Jest to miejsce, do ktorego sami bysmy nie przyjechali, ale dobrze bylo to zobaczyc. Wioski takie jak ta, byly budowane aby chronic mieszkancow przed najezdzcami. Mury byly wyzsze od budynkow, a w scianach mialy otwory na dziala. Do calego kompleksu jest tylko 1 wejscie. Tutaj pani przewodnik opowiedziala nam troche o tej wiosce. Dowiedzielismy co oznaczaja poszczegolne symbole znajdujace sie wokol malego oltarzyka znajdujacego sie w hallu. Podczas przechadzania sie bardzo waskimi uliczkami wioski, przewodniczka opowiadala nam rozne ciekawe historie. Miejsce to bylo bardzo dobre do wytlumaczenia sztuki fung shui (woda i wiatr). Aby wybudowac dom czy osade, nalezy kierowac sie wieloma zasadami tej sztuki. Bardzo dobrze, jezeli przed wejsciem do domu znajduje sie rzeka, jezioro lub morze. Woda oznacza pieniadze, wiec gdyby np. rzeka przeplywalaby po prawej lub lewej stronie od wejscia oznaczaloby to odplyw pieniedzy. Dobrze tez, jesli za budnykiem znajduje sie gory lub wzgorza, ktore je ochraniaja. Nad wejsciem do domu wiesza sie malutkie lustro, ktore ma odganiac zle duchy. Ponadto nad progiem wiesza sie 5 kartek papieru, ktore symbolizuja takie wartosci jak: szczescie, dlugowiecznosc, itp. Wiejacy wiatr “wwiewa” te kartki do srodka, przynoszac domownikom powyzej wymienione blogoslawienstwa. Wszystkie te elementy mozna bylo zobaczyc w tej wiosce.
Nastepnie udalismy sie w strone granicy chinskiej, gdzie znajduja sie mokradla z siedliskiem roznych ptakow. Zatrzymalismy sie przy drodze zeby zrobic zdjecia. Przewodniczka opowiedziala nam o granicznym miescie Sha Tau Kok. Co ciekawe jest to miejsce zakazane dla turystow. Nawet mieszkancy HK musza starac sie o pozwolenia zeby tam wjechac. Moga je dostac tylko na 1 dzien, nie moga tam przenocowac. Skad te ograniczenia? Odpowiedz jest smieszna
Jest tam duzo centrow handlowych oferujacych podrobione dobra i rzad chinski nie jest z tego dumny ![]()
Zaraz po tym udalismy sie w strone wioski rybackiej, w ktorej rybacy nie tylk lowili ryby, ale takze je hodowali. Bylo to malo interesujace miejsce, gdzie zrobilismy kilka zdjec i tyle. Na tym nasza wycieczka sie skonczyla. Po raz kolejny firma Grayline nas rozczarowala. Zaplacilismy duzo pieniedzy, a wiekszosc czasu spedzilismy w autobusie. Za malo bylo przystankow i ciekawych miejsc. Z drugiej strony bylismy w miejscach, do ktorych sami bysmy sie nie wybrali. Wydaje mi sie, ze jestesmy tacy wymagajacy, bo wycieczki np. w Chile byly duzo lepsze i kosztowaly mniej.
Napisane przez: amciek | sierpień 30, 2007
Wycieczka po Nowych Terytoriach (26.08)
Napisane w Hong Kong